Złamać prosto . Znam sposoby prawie bezbolesne niektore spr. przez mnie. 1.Bierzesz szare mydlo np.bialy jelen ukladasz to mydlo na zgieciu reki lub nogi i zabandazuj i tak spij. Jak sie obudzisz to odwiazujesz to szybko i energicznym ruchem wyprostowujesz reke. 2.Na bandaz bierzesz ocet i zabandarzowujesz reke ,noge lub palca. Przedmiot w ranie? Nie wyciągaj! Rodzajów zranień jest wiele, jednak jednym z najbardziej drastycznych może być takie, w którym dochodzi do utkwienia ciała obcego w ranie. W przypadku zranienia, kiedy przedmiot utkwił w ciele, należy pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie wyjmować go z rany! Dlaczego nie należy wyjmować przedmiotu z rany? Dopóki przedmiot tkwi w ranie, dopóty wraz z obrzękiem pełni rolę „korka” powstrzymującego krwawienie. Po usunięciu go może dojść do gwałtownego krwotoku oraz przemieszczenia uszkodzonych organów, co może prowadzić do śmieci. Wyjęcie przedmiotu może grozić także wtórnym uszkodzeniem organów podczas wyjmowania, zwłaszcza jeśli przedmiotem tym jest np. gałąź, która ma nierówną powierzchnię i może rozszarpać tkanki ciała. Wyjmowanie przedmiotu grozi także jego uszkodzeniem, np. złamaniem, co znacznie utrudni późniejsze usunięcie go przez służby medyczne. Jak udzielić pierwszej pomocy? Jeśli ciało obce wystaje tylko kawałek ponad powierzchnię ciała, należy przykryć je grubą warstwą jałowej gazy – można wyciąć otwór na wystający kawałek przedmiotu. Następnie gazę należy zabezpieczyć plastrem lub bandażem. Jeśli jednak wystający przedmiot jest długi, należy unieruchomić go za pomocą jałowej gazy okładając ją naokoło przedmiotu. Ciało obce można także ustabilizować poprzez obłożenie go rolkami bandaża, zwiniętymi chustami etc. Następnie należy opatrunek zabezpieczyć plastrem bądź bandażem. W obu przypadkach po zabezpieczeniu rany należy niezwłocznie wezwać pogotowie medyczne lub doprowadzić poszkodowanego do najbliższego punktu medycznego, jeśli stan chorego na to pozwala. Zobacz też: Jak opatrywać otarcia naskórka? O czym należy pamiętać? Jeśli Ty sam jesteś poszkodowanym i sam udzielasz sobie pomocy, pamiętaj o powstrzymaniu instynktownego odruchu wyszarpnięcia sobie przedmiotu z ciała! Ta naturalna reakcja może doprowadzić do poważnych konsekwencji, dlatego pamiętaj, że Twoim zadaniem jest unieruchomienie przedmiotu i udanie się jak najszybciej po profesjonalną pomoc medyczną! Jedynymi ciałami obcymi w Twoim ciele, które możesz spróbować sam usunąć, są przedmioty takie jak drzazgi czy igły – pamiętaj, że nawet niepozorny spinacz wbity w dłoń może tkwić w naczyniu krwionośnym, a usunięcie go spowoduje trudny do zahamowania krwotok. Zawsze udzielając pierwszej pomocy pamiętaj o swoim bezpieczeństwie – zanim rozpoczniesz opatrywanie czyjejś rany, załóż rękawiczki ochronne! Ran nie należy dezynfekować spirytusem czy woda utlenioną – doprowadzić to może do silnych, gwałtownych reakcji, które mogą zaszkodzić poszkodowanemu. Jeżeli ciało obce tkwiące w ranie przymocowane jest do innego, większego przedmiotu, najlepiej przewieźć poszkodowanego do szpitala wraz z tym przedmiotem. Odłamywanie tkwiącej w poszkodowanym gałązki od większej gałęzi może spowodować poruszenie ciała obcego wewnątrz chorego, co doprowadzić może do rozległych obrażeń wewnętrznych. Pamiętaj, że jeśli nie umiesz udzielić pierwszej pomocy lub z jakiegoś powodu nie jesteś w stanie tego zrobić, niezwłocznie zadzwoń po pogotowie medyczne! Nie zostawiaj poszkodowanego samemu sobie, postaraj się wezwać kogoś z okolicy, kto może takiej pomocy choremu udzielić. Zobacz też: Jak zabandażować dłoń lub stopę? Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!
Stłuczona ręka. Co robić? Wczoraj upadłam i mam stłuczoną ręke ( dokładniej to dłoń ) i mały palec u ręki. zawiązałam sobie to wczoraj bandazem i dzisiaj wieczorem zdjełam bandaż (jakieś pół godziny temu, żeby ręka odpoczeła od bandaża) ale mnie straaasznie boli. nie tak jak kiedys sobie kiedyś ręke stłukłam, na
#1 Napisany 30 sierpień 2013 - 20:48 sxeba65310 Wiek: 30 Płeć:Mężczyzna Miasto:Częstochowa Staż [mies.]: 8 Witam, Mam problem z lewą ręką. Dziś z 20 min bawiłem się na drążku, później wyciskanie hantli na ławce poziomej (4 serie), ale następnie podczas wyciskanie francuskiego hantli leżąc, zrobiłem ledwo 3 powtórzenia z lekkim bólem tricepsa, więcej nie próbowałem, bo bałem się, że zerwie coś. Co robić ? Lewa ręka u mnie jest słabsza ewidentnie, co lekko się uwidacznia w wszelakich ćwiczeniach. 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 30 sierpień 2013 - 21:43 Asylumm Wiek: 25 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 30 Zmniejsz ciężar, rób tyle samo np robisz max 8 ma słabszą ręke to rób 8 na dwie ręce. 0 Wróć do góry

Polega to na zegnięciu palca wskazującego i kciuka. Kciuka przyłożyć do wskazującego zakryć drugim palcem i niema palca.

zapytał(a) o 12:57 Jak najszybciej sobie cos zrobić np. złamać ręke lub cos? Nie chodzi o zwolnienie z lekcji lub w-f tylko o cos niepiszcie że to głupie bo wiem... Odpowiedzi XclubX odpowiedział(a) o 12:58 ja nie radze robić sobie coś to boli to jest nie bezpieczne nie radze mi lekarz wypisał zwolnienie gdy powiedziałem mu że mam bóle kręgosłupa - zaryzykuj , skłam ( wiem że to nieetyczne ale na pewno lepsze niż robienie sobie krzywdy) Skoczyć z mostu na przez okno. Bądź spaść w przepaść... Niech moc tęczy będzie z Tobą. Uważasz, że ktoś się myli? lub Kij baseballowy może być idealnym przedmiotem, który pomoże ci złamać nogę. Wystarczy, że znajdziesz kogoś, kto uderzy cię z całej siły takim kijem w nogę. Możesz również złamać nogę poprzez skakanie. Wspinaj się po ścianie w butach do biegania, a następnie zeskocz ze ściany. Upewnij się, że wylądujesz na nodze ze ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 20 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 387 witam serdecznie. prosze Wszystkich o zlamalem tej pory intensywnie cwiczylem na obie kosci w przedramieniu na srodku z skladana na mam nosic gips az przez 3 on od dloni az powyzej jak z obozu koncentracyjnego wyglada a to jeszcze 2,5 miesiaca z gipsem:( jestem zalamany. czy moge wykonywac jakies cwiczenia zeby choc barek troche rozruszac??jak dlugo trwa pozniej rehabilitacja? czy bede jeszcze kiedys mogl cwiczyc na silce??jesli jest ktos kto zna odpowiedzi na te pytania lub mial podobny przypadek prosze o porade. z gory dziekuje i pozdrawiam. Ekspert SFD Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120 Wyjątkowo przepyszny zestaw! Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie! KUP TERAZ ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 1 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 23 Niestety też mi się udało złamać sobie rękę (na tegorocznych MP w Nisku) To złamanie skrętne lewej kości ramienia,z przemieszczeniem, bliżej łokcia. Piątego kwietnia przeszedłem zabieg operacyjnego zespolenia kości płytka LISS. Trwał sporo ponoć 3 godziny. Szczęśliwie żadne nerwy nie uległy uszkodzeniu (oprócz skórnych w wyniku zabiegu ale tym się mało przejmuję) Jutro powinienem mieć zdjęcie szwów choć nie wiem czy zdejmą bo miejscowo nadal leci krew (14ty dzień) Opuchlizna zeszła, palce i nadgarstek mam w pełni sprawne) Lekarz zamiast gipsu zlecił mi ortezę ramieniową. Nigdy wcześniej nie miałem żadnego złamania mimo bardzo aktywnego trybu życia, moja dieta od dziecka jest bardzo bogata w nabiał i nie wiem jak sobie wytłumaczyć to złamanie. Doszło do niego w czasie walki górą którą preferuję i dotąd uważałem za bardzo bezpieczną. Bardzo chciałbym pozostać przy tym sporcie i mam nadzieję że mi się to uda a taki wypadek już mi się więcej nie zdarzy. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i rady, postaram się też na w miarę na bieżąco informować o postępach w rehabilitacji Pozdrawiam ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 424 Wiek 30 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 2396 teraz to niema mowy o jakich kolwiek cwiczeniach !!! poczekaj az sciagna ci gips pozniej rechabilitacje i wtedy lekarz ktory bada Twoj przypadek bedzie w stanie Ci powiedziec czy mozesz trenowac czy nie ! sa przypadki gdzie zawodnicy wracaj po złamaniu reki i sa mistrzami trenuja nadal tak chyba w przypadku Bartosiewicza jezeli sie niemyle sroby w odu rekach a trenuje dalej i sie siłuje i jest najleprzy w swojej wadze..ale moim zdanie jest to kwestia indywidualna zalerzy jeszcze jakie jest Twoje złaanie ale z tego co napisałes top jest ono powarzne najlepiej poczekaj na decyzje lakarza jeszcze niewidaomo czy po sciagnieciu gipsu kosc sie zrosnie odpowiednio a wiec cierpliwosci..pozdro i powrotu do zdrowia ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 20 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 387 oczywiscie ze teraz nie ma mowy o cwiczeniu. chodzi mi o to czy choc po uplywie pol roku bede mogl cos przypadek mialem bardzo powazny ale nie daje za ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 392 Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 928 Czy ty złamałeś swoją ręke pod czas siłowania czy nie? To jest ważne!! A o treningach na razie zapomnij, potem będziesz trenować bez problemów! ARMWRESTLING - nowa popularna dyscyplina sportu!!! ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 20 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 387 nie nie podczas silowania ale umiescilem tutaj swoj temat bo potrzebuje jak najwiecej odpowiedzi. ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 424 Wiek 30 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 2396 wracaj do zdrowia ..a pozneij to zalerzy od stnu w jakim bedzie Twoja reka nikt nic w cieno niepowie ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 107 Wiek 33 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1129 w jaki sposób złamałeś rękę ? to było jakieś uderzenie, czy na siłce jakiś wypadek ? życzę szybkiego powrotu do zdrowia! pytanie do wszystkich: czy zdarzają się jakieś złamania w armwrestlingu ? chodzi mi o same zawody,,, czy podczas siłowania można złamać rękę ? jeśli tak, to jak często zdarzają sie takie przypadki? ... Początkujący Szacuny 2 Napisanych postów 424 Wiek 30 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 2396 tak mozna złamac reke podczas siłowanie czesto dochodzi do takich wypadkow ..szczegolnie podczas stotowania techniki w triceps ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 107 Wiek 33 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1129 a jaka jest najbezpieczniejsza technika ? mi się wydaje że górą.. ale nie wiem słabo sie znam jeszcze ... Początkujący Szacuny 8 Napisanych postów 1379 Wiek 19 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 2999 Dlaczego Ci sie tak wydaje? NIe przypominam sobie takiej sytuacji zeby ktos atakowal gora i zlamal sobie reke, co najwyzej mozna uszkodzisz nadgarstek. Najbardziej niebezpieczna technika jest niewatpliwie atak w triceps, ale i w haku czesto dochodzi do zlamania gdyz poczatkujacy armwrestlerzy maja slabo rozbudowane miesnie i sciegna chroniace ich kosci w tych pozycjach lub poprostu slabe kosci. Trzeba tez pamietaz aby podczas walki nie stwarzac niebezpiecznych pozycji ktore poteguja szanse zlamania lub uszkodzenia reki! pozdrawiam ... Początkujący Szacuny 0 Napisanych postów 107 Wiek 33 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 1129 no to właśnie napisałem, że górą jest najbezpieczniejsza, czyli najmniej niebezpieczna przeczytaj uważnie... Zobacz 5 odpowiedzi na pytanie: Jak sobie coś zrobić? Np : skręcić kostkę,nadgarstek, złamać ręke itd Chcę złamać rękę... tak o sobie bez powodu... proszę o pomoc... i nie pisać nie rób tego do głupie. już postanowiłem.:D ODPOWIEDZI (9) chwilę temu 2010-06-11 18:39:31 przytrzaśnij drzwiami lub czymś innym przewracaj sie na rękę ;] Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2010-06-11 18:02:21 Wow!Podziwiam was, ja bym tak nie mogła;] Masochiści;p Możesz wejść na drzewo i spaść z niego, ale nie obiecuję, że złamiesz tylko ręke ;pp Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2010-06-11 18:09:32 nie wiem jak reke zlamac .ale za to wiem jak zlamac palca:P nalej sobie octu do szklanki i wsadz palca lub wiecej na 1 mintute i pozniej stuknij go mocno i gotowe Odpowiedz na ten komentarz Blanka17 2010-06-11 18:44:21 Yyy... Ja to bym sobie weszła gdzieś na ok 6 m i starała się upaść na rękę... Ale to tylko ja xD Noo, ale TY możesz sobie no nie wiem... Spaść z roweru uderzając o krawężnik, wywalić się gdzieś na beton, przytrzasnąć sobie między drzwiami... Sposobów jest w sumie dużo :P Odpowiedz na ten komentarz Samcio 2010-06-11 18:00:00 a chory to ty nie jestes? ;p slyszalem ze jak sie namoczy w czyms tam (moze to byl ocet) a moze cos innego, to potem latwo idzie ;p Odpowiedz na ten komentarz skasowany 2010-06-11 17:59:04 normalnie . xd zrób wszystko żeby złamać reke ;) oczywiście Bezboleśnie się nie da. polecam ja: Wykręcić ją sobie i pociągnąć na dół szybko to zrobić i po bólu . xd wiem , bo se sama łamałam xD Odpowiedz na ten komentarz catherinexd 2010-06-11 18:00:02 a wiesz, że jak złamiesz sobie raz kość to możesz mieć z nią już problem przez baaardzo długi czas, bo może Ci się ciągle łamać o byle walnięcie?:P Odpowiedz na ten komentarz juS 2010-06-11 18:49:06 do octu wsadź ;d Odpowiedz na ten komentarz OoO00 2010-06-11 18:43:51 spadnij z roweru na beton tak z 5 razy lub skakaj po samochodach na parkingu aż spadniesz;P Nie wiem to tak nie idzie o tak złamac rękę tak mi się wydaje... Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz.

Zobacz 21 odpowiedzi na pytanie: Jak złamać sobie nogę ? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers

Niedawno zmieniliśmy samochód, rodzina nam się powiększyła więc poświęciłem pół roku na studiowanie ogłoszeń, ponieważ zdecydowałem tym razem (inaczej niż ostatnio) nie kupować salonowego nowego, ale jakieś używane „prawie nówka” – tak góra dwa lata z niskim przebiegiem. Udało się. Od kilku miesięcy wozimy się dużym czarnym kombi. Jest takie jak chciałem – pojemne, szybkie, wygodne ciche. Dbam jak o dziecko – garażyk, mycie, odkurzanie, serwisy. Nie przesadnie ale dbam, tak by wyglądało i jechało. Bo z jednej strony jest to jakaś wartość a z drugiej przecież ma służyć, po prostu. W tej służbie czasami trzeba trywialnie, codziennie pojechać na zakupy. Lofciam Biedronkę, więc i tam najczęściej się udaję. Nie mamy w domu póki co drugiego samochodu, więc siłą rzeczy kiedy sprawunki planuję większe niż takie „na rower” to uruchamiam tego smoka. Dzień jak co dzień, zakupy jak zakupy, parking jak parking, biedronka jak biedronka. Po zakupach idę do auta i co widzę już z daleka? Widzę jak właśnie wsiadający kierowca do auta obok uderza swoimi drzwiami w drzwi mojego samochodu. Widzę, też, że i on to widzi – w sensie, że uderza, bo rzucił okiem na moje drzwi (czy nie ma śladu chyba) po czym zamyka swoje i chyba chce odjechać. Chyba, bo nie zdążył odpalić silnika, gdyż ja już byłem pomiędzy naszymi samochodami i widzę ewidentnie, że na moich drzwiach jest ślad. Ślad w postaci wgniecenia i lekkiego odprysku. No i się zaczyna… Pukam uprzejmie w szybkę Pana Kierowcy, on patrzy na mnie nie otwierając okna ani drzwi, więc migami pokazuję mu na moje drzwi. Dwa razy, bo chyba nie rozumie. Zrozumiał i otwiera drzwi, pyta: – CO?! – wyraźnie nerwowy bo przecież wie „CO” – No wie Pan, uderzył Pan w moje drzwi, wyjaśniam, i są ślady, doprecyzowuję – Ale co pan, jakie ślady – kontruje kierowca – No TU i TU – pokazuję, a że są to ślady od TEGO uderzenia, ewidentnie wskazują resztki koloru lakieru z jego samochodu, który jako czerwony pięknie odróżnia się na czerni mojego – Ło panie, bo żeś pan tak tu stanął! – Jak stanął? Normalnie między liniami wyznaczonymi na miejsce parkingowe, tak jak i Pan, i każdy inny tutaj, tylko Panu się coś drzwi zamachnęły za bardzo! – No właśnie, mi się tylko drzwi zamachnęły panie, to przecież nie specjalnie panu żem to uderzył – No dobra, nie specjalnie, wiem, bo widziałem, ale ślad jest, na moim samochodzie, nie na Pana. Mógł Pan być bardziej ostrożny – No i co? – No wie Pan, ostatnio ja niespecjalnie takiej Pani na zderzak najechałem cofając to ustaliliśmy, że 50 zł za ramkę do tablicy i wypłaciłem, bo wypadało i tyle było uszkodzone – Panie, ale to nie ramka! – No wiem, tym bardziej, zasadniczo to drzwi do lakierowania – Co??!! – No tak to dwuletnie auto. Ale nie będę robił cyrków, na zaprawkę Pan da i luz – Jak na zaprawkę panie? Jak zaprawkę to sam se pan możesz pomalować i po co w ogóle takie drogie auto ześ pan na tym parkingu postawił. Ja Pana widziałem nieraz, pan co dzień tu tym autem przyjeżdżasz to się pan nie dziw, że ktoś w końcu panu uderzył! Każdy jeden mug panu walnonć! -??? – No tak! Pan zobaczysz – z drugiej strony też masz pan ryśnięte – bez kitu obszedł mi auto i znalazł wadę, taką po poprzednim właścicielu jeszcze i dalej idzie ze swoim: to co ja mam panu naprawiać jak i tak masz tu i tu i tu – znalazł jeszcze kilka – obite! – Nie no, proszę Pana, jak tak, to musimy zadzwonić chyba, skoro się Pan nie chce normalnie dogadać! Tu jest monitoring przecież i wszystko będzie jasne jak przyjadą – Co? Policję pan chcesz wzywać do takiego gówna?! – No nie chcę, ale to Pan nie chce się dogadać po ludzku i głupie 5 dych dać, za małą szkodę przecież – Panie, jak panu tak żal tego auta to pan psa postaw przy nim albo w garażu trzymaj i nie wyjeżdżEj a nie ludzi policjom straszysz, ja nie bede na każdy samochodzik na parkingu uważał jak tak je tu stawiają – jedzie ze swoim monologiem! A policję to se pan wzywaj jak panu to auto całkiem rozpierdolą, bo taka ryska to wiesz pan, jak ptak panu nasra to też może się panu zrobić, hehehehe, się pan ciesz, że tylko taka, hehehe – chyba swoje nerwy próbuje tłumić „dowcipem” – Wie Pan co, nie rozumiem przy czym Pan się upiera – uderzył Pan w drzwi, chcący, czy niechcący – widać ślad, więc moja szkoda, ja chce normalnie po ludzku, bo mógłbym od razu policję i z paragrafami na Pana i lakierowanie pół auta z Pana OC, a Pan mi tu głupio dosrywa i przy swoim twardo Gość zaczyna wsiadać do auta, bo myśli, że sprawa załatwiona – podwcipkował, pomędrkował i luz. – Halo, proszę Pana, czy Pan rozumie? – Łe, panie, żeś pan się uczepił i się nie odczepisz! Dej mie tu pińćdziesiont złoty – do żony mówi, która cały czas siedzi w aucie – bo się tempak jeden nie odczepi! – Dziękuję, do widzenia, pozdrawiam, pozdrowienia dla małżonki, wesołych świąt – mówię, obyśmy więcej już na siebie nie trafili – myślę. A Pan Kierowca jeszcze odjeżdżając parę słów – nie wiem czy do siebie, do mnie, do żony, czy do stojących na parkingu – wygłosił. W tonie podobnym jak cała jego postawa i powyższy dialog. Znam wiele historii, gdzie takie lub podobne zachowania są nagminne – właśnie przy okazji szkód parkingowych, najczęściej kończy się tym, że zastajesz szkodę, a sprawcy już nie ma, nie ustalisz go bo wziął i spierdolił szlachetnie. Ale w tym przypadku kiedy wina jest oczywista a sprawę załagodzić można szybko, prosto i bez większego bólu dla obu stron, to nie rozumiem skąd taka zajadłość, ignorancja, brak poczucia bycia fair i brak chęci zadośćuczynienia. Powyższą historię wymyśliłem, nigdy mi się nie przydarzyła – na parkingu mi się nie przydarzyła. To gdzie?! – zapytacie. Przydarzyła mi się w internecie. A czym się różni własność na publicznym parkingu od tej w jakże publicznym internecie, w tzw. guglu? zrozumcie to wreszcie!Gwałcąc prawa własności w sieci, czy w życiu realnym jesteście takimi samymi ignorantami i dopuszczacie się takiego samego występku. Nie ma żadnej różnicy. Próbując zmieniać fakty i naginać rzeczywistość pod własne tezy by uciec od odpowiedzialności, jesteście jak ten pan na jeszcze zatem, per analogiam:Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś złodziejem, paserem lub pospolitym chuliganem – jak ten kierowca z masz dom, to oczywiste, że ktoś przyjdzie ci go podpalić? Jeśli masz samochód to oczywiste, że ktoś przebije ci opony? Jeśli idziesz ze stówą przez miasto to oczywiste, że ktoś cię napadnie i złupi? Jeśli pijesz alkohol to oczywiste, że ktoś cię zgwałci? Jeśli publikujesz zdjęcia w internecie to oczywiste, że ktoś je wykorzysta w swój sposób?W porównaniach tych potencjalnych zdarzeń nie ma żadnego nadużycia. Jest natomiast tylko jakiś dziwny rozdźwięk w świadomości ludzi co do szkody wyrządzonej realnie versus tej obejrzyjcie też poniższe video, w którym Paweł Opydo zgrabnie wyjaśnia co się wydarzyło a co wydarzyć się nie powinno: Powyższą historię wymyśliłem, nigdy mi się nie przydarzyła – na parkingu mi się nie przydarzyła. To gdzie?! – zapytacie. Przydarzyła mi się w internecie. A czym się różni własność na publicznym parkingu od tej w jakże publicznym internecie, w tzw. guglu? NICZYM. I zrozumcie to wreszcie! Gwałcąc prawa własności w sieci, czy w życiu realnym jesteście takimi samymi ignorantami i dopuszczacie się takiego samego występku. Nie ma żadnej różnicy. Próbując zmieniać fakty i naginać rzeczywistość pod własne tezy by uciec od odpowiedzialności, jesteście jak ten pan na parkingu. Dorota Zawadzka, psycholożka, blogerka, osoba znana, niegdyś bardzo popularna jako Superniania, dziś posiadaczka sporego fanpagea na FB, również współzałożycielka PSBV, czyli Polskiego Stowarzyszenia Blogerów i Vlogerów, w którym jest członkiem komisji rewizyjnej, a które to PSBV zostało powołane do: źródło: Taka osoba nie dość, że nie umie poruszać się w realiach, to konsekwencjami swoich niedostatków obarcza innych, oskarżając i pouczając na ślepo każdego, kto ma zdanie odmienne, choćby to zdanie było jak najbardziej zgodne z normą, w przeciwieństwie do jej stanowiska. Wy tak nie róbcie. Nie chodzi mi tu o personalne dotknięcie konkretnej osoby, atak, czy kierowanie hejtu w jej stronę, ale ten przypadek wydaje się być doskonałym przykładem bo jest niesamowicie jaskrawy. Po pierwsze zrobiła to osoba bardzo publiczna, po drugie chcąca uchodzić za autorytet w temacie dzieci, po trzecie obecna i aktywna w świecie on-line – a więc można śmiało zakładać, że znająca jego prawa i obyczaje lepiej niż przeciętny użytkownik, a po czwarte reakcja i cały zestaw zachowań w tym konkretnym przypadku wyczerpuje chyba wszystkie złe praktyki na tym polu, czyli jest swoistym studium jak tego nie robić, po prostu jak nie „pożyczać” w internecie i jak się z tego nie „tłumaczyć”. Z kolei przywołuję tu PSBV nie po to by robić jakieś przytyki w internecie, ale powodowane jest to moją troską o wizerunek środowiska, bo jaki on ma być, skoro osoby ściśle związane z organem, który chce być strażnikiem tegoż wizerunku, popełniają takie gafy – czego zatem mamy oczekiwać od siebie samych, innych „zwykłych” użytkowników? Czyż ryba nie od głowy się psuje? Raz jeszcze zatem, per analogiam: Mając samochód, do którego mam pełnię praw mogę z nim zrobić cokolwiek zechcę, dopóki ja nie łamię prawa, nie działam na czyjąś szkodę. A więc mogę go postawić na publicznym parkingu! A wszyscy inni użytkownicy tego parkingu mają zasrany obowiązek respektować obowiązujące prawo chroniące tę własność. To, że własność narażona jest w tym momencie na szkody, nie oznacza, że każdy może, czy ma obowiązek tę szkodę wyrządzić a jeśli ją wyrządzi, choćby niezamierzenie, to ma powinność tak prawną jak i moralną do zadośćuczynienia, a już na pewno do naprawienia/usunięcia szkody! Proste! Tak samo w realu jak i w internecie. TU NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY. I nie, nie mam obowiązku stawiać psa, zasieków, montować alarmów, przykuwać łańcuchem, zalewać na trwałe betonem. To złodziej ma obowiązek nie kraść a zwykły obywatel wykazać się odpowiednią dozą frasobliwości, znajomości prawa i – ja pieprze tak proste – poczuciem przyzwoitości i uczciwości. Jeśli tego nie rozumiesz to jesteś złodziejem, paserem lub pospolitym chuliganem – jak ten kierowca z parkingu. Suplement: Te wydarzenia miały (mają?) swój ciąg dalszy, który w skrócie tu podam, byście mieli pełen obraz sytuacji (i widzieli zbieżność porównania zachowań „kierowcy” i kogoś kto „zabiera sobie” coś w sieci) i w poczuciu pełnej uczciwości wobec czytelników, natomiast pominę mój subiektywny komentarz, bo nie to dla mnie jest istotą sprawy. Bowiem te dalsze wydarzenia są lawiną następstw pierwotnego zachowania (czyli oporu co do reakcji i usunięcia zdjęcia) Pani Doroty a są też kopią zachowań „pana z historii parkingowej”. Otóż kolejno: #1 Rozmowę na fanpageu Pani Doroty screenuję i pokazuję na blogerskiej grupie jako jaskrawy przypadek niewiedzy i nieświadomości o prawach własności i ochronie wizerunku, linka nie dam, bo to grupa zamknięta, więc screen poniżej. Piszę też o tym na swoim prywatnym FB: #2 Temat łapie fanpage „Źródło: internet”, który zwyczajowo obśmiewa i krytykuje tego rodzaju działania, tym się zajmuje po prostu #3 Powołując się na fejsbukowy fanpage „Źródło: internet”, temat opisuje Plotek #4 Dowiadujemy się o artykule na Plotku i wrzucamy o tym wzmiankę na naszym FP #4 Po publikacji na Plotku, reaguje na swoim blogu Dorota Zawadzka, tym wpisem: #5 Dwa dni później wrzuca jeszcze takiego mema, pozostaje tylko się domyślać co i komu chciała przekazać: #6 My przez ten cały czas milczymy, aż do dzisiaj, ale jak wspominałem – ten wpis to ogólny głos, do wszystkich, którzy w takiej sytuacji mają jakąkolwiek wątpliwość, kto jest po złej stronie. Wiele było głosów w komentarzach przy tej sprawie, że jak się publikuje to potem trzeba spodziewać się kradzieży. Jeśli nadal ktoś ma jakąś wątpliwość co do tego to zapraszam ponownie na początek wpisu i ponownej lektury „historii z parkingu”. #7 Milczy też PSBV, choć to taki żart chyba bardziej, bo czy trup może przemówić? Ale wpadłem na to, że może nikt jeszcze nie poinformował władz o działalności jednej z członkiń. Co też niechybnie i niezwłocznie uczyniłżem 🙂 . Minęły trzy tygodnie od wiadomości do PSBV, ewidentnie trup – umarł i nie żyje do dziś – jak to mówią. Organ, który miał dbać o powagę naszego środowiska, mógłby chociaż dbać o to by, będąc samemu martwym, po ziemi nie stąpały zombie przez niego wydane. #8 Na przestrzeni tych 4 tygodni nawiązałem, w sumie bardziej prywatny niż oficjalny, kontakt z Prezesem PSBV, czyli Kubą Górnickim, od którego dowiedziałem się, że sprawa jemu i stowarzyszeniu jest znana i będzie poruszana na walnym zgromadzeniu w październiku. Jako że samo stowarzyszenie działa kulejąco, były też problemy z mejlem – poinformował mnie Jakub, ale finalnie otrzymałem również oficjalną odpowiedź. Pojawiła się też propozycja, by sprawę telefonicznie omówić z Panią Dorotą, ale odczytuję ją jako poniewczasie nieco – to po pierwsze. A po drugie, to czy to my jako poszkodowani mamy podejmować kontakt? Teraz? Czy to nie strona popełniająca błąd powinna wyciągnąć rękę zamiast atakować na każdym froncie, oskarżać i obrażać? Jeśli masz dom, to oczywiste, że ktoś przyjdzie ci go podpalić? Jeśli masz samochód to oczywiste, że ktoś przebije ci opony? Jeśli idziesz ze stówą przez miasto to oczywiste, że ktoś cię napadnie i złupi? Jeśli pijesz alkohol to oczywiste, że ktoś cię zgwałci? Jeśli publikujesz zdjęcia w internecie to oczywiste, że ktoś je wykorzysta w swój sposób? W porównaniach tych potencjalnych zdarzeń nie ma żadnego nadużycia. Jest natomiast tylko jakiś dziwny rozdźwięk w świadomości ludzi co do szkody wyrządzonej realnie versus tej wirtualnie. obejrzyjcie też poniższe video, w którym Paweł Opydo zgrabnie wyjaśnia co się wydarzyło a co wydarzyć się nie powinno: szekryf. 62 306 418 491 350 229 230 496 389

jak złamać sobie ręke szybko